Darwinistyczni przeciwnicy społecznej demokracji cz. 10

Na wywody Dodela, że przy obecnych społecznych warunkach zasada doboru naturalnego, tj. naturalny rozwój w ogóle albo wcale nie działa lub też w bardzo ograniczonej mierze, na pytanie, czy ci, którzy najwyższe społeczne zajmują stanowiska są istotnie najlepiej przez przyrodę uposażoną cząstką ludzkości, na żądanie dostarczenia wszystkim tym milionom, które dziś i jutro na świat przyjdą, odpowiednich warunków rozwoju, aby każda przez przyrodę obdarzona szczęśliwie jednostka mogła swe wrodzone zdolności rozwinąć, odpowiada O. Schmidt krótko i węzłowato: „Nie mogę uznawać za trafne takiego wyjaśnienia naturalnego i sztucznego doboru. W ciągu społecznego rozwoju każdy swe istnienie zabezpieczał za pomocą tych środków, które mu przysługiwały, majątku, odziedziczonego stanowiska, dziedzicznych i osobistych fizycznych i moralnych przymiotów itp.“ Tutaj jednak trafiamy na istotnie ważne a trudne zagadnienie społeczne. Jednakże O. Schmidt zrzeka się krytycznego rozpatrzenia tego „ naturalnego “ biegu rzeczy. Można się z nim zgodzić na jego sposób pojmowania dziejów ludzkich wtedy, gdy zaznacza, że nie leży to bynajmniej w pojęciu naturalnej walki o byt, by zwycięstwo odnosili zawsze fizjologicznie i tłumacząc rzecz po ludzku – moralnie najwięcej warci.

To Cię zainteresuje:

– Terapeuta Poznań
– Prywatny dom opieki Dolny Śląsk
– osocze warszawa