Darwinistyczni przeciwnicy społecznej demokracji cz. 13

Warunki istnienia już od samego początku nie są równe dla wszystkich jednostek, nawet dziedziczne właściwości, zdolności są mniej więcej nierówne, jakżeż za tern mają być równymi Zadania życiowe i ich rezultaty? Im wyżej życie państwowe jest rozwinięte, tym bardziej na pierwszy plan występuje wielka zasada podziału pracy, tym więcej istnienie państwa jako całości domaga się, by jego członkowie różnorodne zadania życiowe między siebie rozdzielali; ponieważ zaś robota, którą pewna jednostka ma wykonać i połączony z nią nakład siły, zręczności, uzdolnienia itd. – jest w wysokim stopniu różnorodnym, z natury rzeczy więc wynagrodzenie za pracę musi być bardzo różne. Są to tak proste i dotykalne fakty, że należałoby mniemać, iż każdy rozsądny, nieuprzedzony polityk powinien polecać teorię pochodzenia i w ogóle całą naukę naturalnego rozwoju jako najlepsze antidotum przeciw pozbawionym podstawy niedorzecznościom społeczno-demokratycznej manii równościowej.

Ostatecznie darwinizm, teoria doboru, którą właściwie Yirchow w swej mowie miał znacznie więcej na oku niż zawsze z nią za jedno brany transformizm, teorię pochodzenia, darwinizm jest raczej wszystkim innym niż społeczno-demokratyczną nauką!