Darwinistyczni przeciwnicy społecznej demokracji cz. 18

Haeckel wygłasza pocieszające ostrzeżenie, by przyrodniczych teorii w dziedzinie praktycznej polityki nieostrożnie nie stosować. Jednakże ostrzeżenie to rzuca na wiatr, sam się niem bynajmniej nie krępując. W zastosowaniu teorii doboru nie robi najmniejszej różnicy między życiem roślinnym, zwierzęcym i ludzkim. Walka konkurencyjna jest naturalną, sroży się i musi się srożyć wszędzie w przyrodzie, – a jednak określa istotnie humanitarną stronę chrześcijańskiej nauki, jej część w najlepszymi znaczeniu tego wyrazu społeczno-demokratyczną, jako tak naturalną, tak szlachetną i czystą, choć wbrew temu w innym dziele pisze, że najwyższe prawo moralne reliii i rozsądku jest miłość bliźniego, mianowicie naturalna równowaga między egoizmem i altruizmem, miłością siebie samego a miłością bliźniego. „Co chcecie, aby wam ludzie czynili, i wy im czyńciew. Tego naturalnego najwyższego przykazania” trzymano się już i głoszono je na tysiące wieków wprzódy nim Chrystus nauczył: „Kochaj bliźniego swego jak siebie samego.