Darwinistyczni przeciwnicy społecznej demokracji cz. 6

Większość zwierząt pracuje każde dla siebie samego. Ich środki pracy (kapitał prywatny) stanowią ich członki; zarobku swojego używają dla podtrzymania życia. Nie gromadzą zapasów do stodół. Tylko u wyższych rzędów spotykamy się z przykładami zbiorowej pracy i starań o przyszłość potomstwa, z instynktami, które możemy sobie wytłumaczyć jako przyzwyczajenia zakorzenione i dziedzicznie przekazywane, a wszystkie te czynności instynktowe ukazują się jako roboty dokonywane przy pomocy powolnie nagromadzonego, dziedzicznego kapitału prywatnego.

Schmidt, przypomina te ogólnie znane fakty, by w końcu dojść do wniosku, że w świecie zwierzęcym komunizm tym wyraźniej występuje, im niżej stoi dana grupa, natomiast tam, gdzie u zwierząt wyższych istnieją analogiczne urządzenia, do tych, jakich pragnie demokracja społeczna, przy podziale wytworów zbiorowej pracy egoizm jednostek zaznacza się tym silniej. Nie przychodzi mu wcale na myśl wysnuć stąd wniosek, że w społeczeństwie ludzkim inaczej być nie może; tutaj jednak dotknęlibyśmy tego stanowiska, które społeczno-demokratyczna filozofia z punktu widzenia rozwoju w królestwie zwierzęcym zajęła.