Rasa psychiczna

Dotychczas posługiwaliśmy się wyrażeniem „rasa fizyczna” w znaczeniu dość rozległym. Niekiedy mówiliśmy o rasie białej, żółtej, czarnej, jak gdyby każda z nich przedstawiała jednolitość fizyczną, a przynajmniej jedność rodowodową, czasami wprowadzaliśmy terminy bardziej wyspecjalizowane, takie jak: długogłowy blondyn, śródziemnomorzec i inne. Jak wiadomo, każda z wymienionych grup, a więc biała, żółta, czarna, zawiera w swym łonie wyodrębnione typy, rasowo-antropologiczne, istniejące na mocy dziedziczności. Wśród narodów europejskich wyróżniono np. długogłowego blondyna, śródziemnomorca, oraz krótkogłowca Europy środkowej, z których każdy posiada prawdopodobnie niezależne początki, a dopiero w okresie późniejszym zmieszał się z innymi. Istniejące agregaty etniczne prawdopodobnie ani w jednym wypadku nie przedstawiają gromady, złożonej tylko z członków jednego typu, lecz są płodem zmieszania. Nawet na oddalonych archipelagach, takich jak N. Zelandia lub w. Kanaryjskie, analiza antropologiczna wykazuje pokrzyżowanie typów. Solidarności społeczne z pozoru najprostsze, jak Eskimowie, zarówno jak i najzłożeńsze, pochodzą jednakowo z wielu źródeł rasowych. „Nie mogę -powiada P. Topinard – wskazać ani jednej serii czaszek, zebranych w tej samej okolicy, nawet serii nielicznej, chociażby tylko pięciu sztuk, w której nie istniałyby różnice pod względem bardzo wielu znamion najistotniejszych, przewyższające rozległość wahań indywidualnych”. Skutkiem tego zmieszania, trwającego od wielu dziesiątków tysięcy lat, czyste typy można spotkać raczej jako wyjątki, niż jako zasadę. P. Topinard czuje się uprawnionym do twierdzenia, że rasa czysta jest tylko „pojęciem abstrakcyjnym i w rodzie ludzkim nie istnieje”. Nawet wśród rodzeństwa można spostrzec odmienne znamiona rasowe, brat np. jest blondynem, a siostra brunetką, tak samo jak w stadłach małżeńskich, gdy biały skrzyżował się z czerwonoskórym, jedne dzieci są białe i posiadają rysy „kaukaskie”, inne zaś – czerwonoskóre.

A jednak, pomimo tej rozbieżności fizycznej każdego ludu, t. j. zmieszania odmiennych typów fizyczno-antropologicznych w jednocie etnicznej, plemiona, na niższych szczeblach kultury, odznaczają się pewną zbieżnością duchową, tak iż możemy o nich mówić, jako o specjalnych, duchowych odmianach rodu ludzkiego. Nastręcza się pytanie, jak wyjaśnić taką zbieżność duchową pomimo rozbieżności fizycznej.

Zadanie powyższe można rozszerzyć jeszcze bardziej. Pomimo rozbieżności rasowej, grupa etniczna przedstawia przecież zbieżność w zakresie nawet niektórych stron fizycznych. Prze wybornie ujawniła to analiza antropologiczna dokonana względem Żydów, a nasze wrażenie codzienne w zupełności popiera wyniki, osiągnięte przez wiedzę. Starozakonni są produktem zmieszania bardzo różnorodnych typów; obok blondyna, posiadającego wszystkie wybitne znamiona swego typu, a więc podłużną czaszkę, jasne włosy, niebieskie oczy, odnajdujemy tam bruneta śródziemnomorskiego, różnego rodzaju krótkogłowców, nawet typy murzynokształtne. A jednak, wbrew tej rozmaitości kształtów czaszki, barwy oczów i t. d., twarz Żydów wykazuje wyraźną dążność ku jednolitości pewnych rysów: nos odznacza się specjalnymi kształtami, osada oczu posiada także w sobie coś osobliwego. Słowem, istnieje pewna jednostajność w fizjognomii twarzy, t. j. w tych rysach, które od razu rzucają się w oczy. Żydzi przedstawiają więc większą jednolitość pod względem wyrazu twarzy i w ogóle fizjognomii, aniżeli kształtów czaszki lub barwy oczów; jeszcze zaś znaczniejszą pod względem pewnych rysów charakteru. Innymi słowy, byliby oni względnie bardzo zmieszaną i rozbieżną grupą fizyczną, mniej rozbieżną, jako „rasa fizjognomiczna”, jeszcze jednolitsza, jako rasa psychiczna, i wreszcie bardzo jednolitą, jako całość kulturalna. Natomiast, wśród plemion tego samego szczepu, przy tym samym zasadniczym składzie fizycznym, każda z nich posiada nieraz własne rysy fizjognomiczne. „Jeśli dzisiaj – czytamy o czterech szczepach fińskich, zaludniających Finlandię – istnieje pewna niejednolitość pomiędzy niemi, to jednak zawiera się ona w dość ciasnych granicach; różnice te w większym stopniu tkwią w budowie twarzy niż czaszki

Chodzi o wytłumaczenie tych szczebli rozbieżności, względnie jednolitości, stosownie do tego, nad jakimi przymiotami zastanawiamy się.

Co do jedności psychicznej (nad kulturalną nie mamy co się zatrzymywać), jest ona zrozumiała wobec naszych poprzednich wywodów. Warunki kulturalne bytu wraz ze statecznością otoczenia i zajęć w ciągu wieków zamieniły Żydów na jedną z doskonalszych, tj. jednolitszych psychicznych ras Europy. Drogą nielegalnego mieszania, jako też otwartego przyjmowania judaizmu, obce pierwiastki wsiąkały do gmin starozakonnych, lecz domieszka ta, w stopniu większym lub mniejszym zachowując swoją odrębność rasowo-fizyczną, upodabniała się pod względem duchowym z resztą współwyznawców pod nieubłaganym działaniem doborów, wywoływanych przez otoczenie.

Sprawa jest daleko trudniejsza, gdy zwracamy się do wytłumaczenia jednolitości ogólnego wyrazu twarzy, np. specjalnej oprawy oczu i rysów nosa, właściwych Żydom. Można by mniemać, że cechy te były przynależne jednemu z pierwotnych typów plemienia izraelskiego, a odznaczając się niezmierną siłą dziedziczną, doczekały się przez krzyżowanie takiego rozpowszechnienia. Hipley, dla Żydów, oraz Basków , usiłuje dać inne, wyjaśnienie. Tłumaczy on spostrzegany objaw działaniem doboru płciowego. W danej grupie istnieje pewien ideał piękna, nie biorący pod rachubę znamion ukrytych lub mało jawnych, jakimi są kształty czaszki, natomiast uwzględniający rysy fizyczne, od razu widoczne, takie jak oprawa oczu, kształty nosa i inne, nadające twarzy określony wyraz. Ów ideał stanowiłby sprężynę doboru małżeńskiego, często nieświadomą, chociaż za wsze istniejącą w życiu narodu. Pod jego działaniem odbywałby się dobór, z wolna nadający badanej grupie jednolitość fizjonomiczną.