Społeczna demokracja cz. 33

W artykule pt. „Prawa przyrody i prawa polityczne” oświadcza on, że w przyrodzie fakt i jego uprawnienie, innymi słowy prawo i siła są identyczne. „Istnieć i mieć naturalne prawo istnienia, posiadać pewną zdolność i prawo spożytkowania jej jest to jedno i to samo”. Później mówi jednak, że postęp społeczny znosi lub udaremnia władztwo przyrody. Nie dotknął również Huxley kwestii genetycznej, w jaki sposób okazało się możliwym, by przez rozwój człowieka z królestwa zwierząt z rządów przyrody wykwitły rządy moralne. Huxley przeciwstawia absolutnie jedne drugim. Nie mówi jednak, czy rządy moralne są początkiem całego nowego szeregu zjawisk, czy też istnieje w królestwie zwierzęcym jakiś zarodkowy ich objaw? Spotykamy się zatem u Huxleya z tym samym dualizmem przyrody i ducha co u Wallace’a. Już poprzednio zaznaczyliśmy, że już i we władztwie przyrody, w tzw. naturalnym doborze w walce o byt występują czynnie w świecie organicznym moralne, a przynajmniej pokrewne władzy moralnej siły i dążenia. W naturze organicznej nie dzieją się rzeczy tak, jak w „naturalnych rządach” mieszczańskiego społeczeństwa. Huxley sam określa walkę o byt w społeczeństwie, jako walkę o środki używania i zaznacza, że ona z naturalnym doborem nieomal nic wspólnego nie ma. Przez to jednak całe porównanie kuleje. Z drugiej znów strony niema wątpliwości, że nasze moralne wyobrażenia bynajmniej nie są bezwarunkowo sprzeczne z naturalnymi prawami rozwoju. Przeciwnie istnieje między niemi głęboki zasadniczy i genetyczny związek.

Comments

  1. Reklama:

    To Cię zainteresuje:

    kleje gipsowe i montażowe
    klimatyzacja Turek
    klinika ortopedii warszawa
    koce lublin
    kocioł warzelny gazowy
    kolonie w Bieszczadach
    kolor ścian do białych mebli
    kolposkopia – Warszawa
    Kołobrzeg protetyk
    Kominki Podkarpackie